Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lhakar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lhakar. Pokaż wszystkie posty

28 października 2012

Pięć powodów aby z nadzieją patrzeć na Tybet

W niezwykle trudnym czasie, gdy docierają do nas co nowsze doniesienia o kolejnych samospaleniach w Tybecie, gdy do głowy przychodzi raczej „Raport z oblężonego miasta” Herberta, tekst Tendora, szefa Students for a Free Tibet daje nadzieję.

W zeszłym tygodniu uczestniczyłem konferencji Światowego Ruchu na rzecz Demokracji, która odbyła się w stolicy Peru, Limie, gdzie spotkali się aktywiści, dziennikarze, parlamentarzyści, byli więźniowie polityczni z niemal każdego państwa.

Praktycznie każdy, z kim rozmawiałem chciał wiedzieć, czy nadchodząca zmiana chińskiego przywództwa przyniesie zmianę w Tybecie? Czy Xi Jinping zmieni Tybet tak, jak nie dokonał tego Hu Jintao?

“Dyktatorzy nie przynoszą zmiany,” – przypominałem, “zmiana możliwa jest dzięki ludziom, którzy zmuszają dyktatorów do działania”. „Jednak jeszcze ważniejsze,” – podkreślałem, „w Tybecie już dokonała się zmiana”. Ta zmiana jest trudna do uchwycenia, kiedy co najmniej 60 Tybetańczyków podpaliło się w imię wolności. Chociaż informacje o samospaleniach rozdzierają nasze serca – dziś dotarły informacje o czterech kolejnych – musimy wejrzeć głębiej, aby usłyszeć niezwykłe, podnoszące na duchu historie o braku współpracy [strategia bojkotu/braku współpracy z okupantem – red.], renesansie kultury, kreatywnym oporze, który przekształcił tybetański aktywizm i nieodwracalnie zmienił Tybet.
(…)
Gdy oceniamy z szerzej perspektywy oporu, widzimy że Chiny już teraz straciły Tybet; kontrolują kraj wyłącznie siłami zbrojnymi. Panowanie nad niesfornym płaskowyżem nigdy nie było słabsze, a tybetański opór mocniejszy.

Pomimo tego trudnego rozdziału w historii Tybetu, jest wiele powodów aby mieć nadzieję o tybetańską przyszłość. Poniżej wymieniam tylko pięć. Proszę, przekażcie je innym i wspierajcie światowy ruch na rzecz wolności w Tybecie.

Pięć powodów aby z nadzieją patrzeć na Tybet

Powód 1. Wolność jest zaraźliwa. Od Birmy po Tunezję, od Jemenu po Egipt, siły demokratyczne zwyciężają. Oczywiście transformacja z dyktatury do demokracji, z okupacji do wolności niesie za sobą wyzwania, ale Tybetańczycy są gotowi stawić im czoła. Wraz z rozprzestrzenianiem się fali wolności na świecie, towarzysze dyktatorzy są coraz bardziej izolowani. Ten przyrost sfery wolności i demokracji na świecie będzie miał wpływ na Tybet, Chiny i pozostałe państwa policyjne w każdym wymiarze – psychologicznym, społecznym, kulturalnym i politycznym. Chiny stoją na czele świata pozbawionego wolności, ale ten świat się kurczy, prowadząc jednocześnie do słabnięcia wewnętrznej jak i międzynarodowej legitymacji chińskiej Partii Komunistycznej.

Pierwsza praca z "harmonijnego" cyklu "hexie farm" - czyli "wodny krab" lub inaczej czytając "harmonia" - której wprowadzanie przez chińską władzę oznacza prześladowanie dysydentów. Autorem jest niejaki Szalony Krab “疯蟹”, pozostający anoni
mowym chiński rysownik. Znawcy sztuki znajdą odniesienia do "3 maja 1808" Goi. Praca zatytułowana "Zabijanie ducha Tybetu".

Powód 2. Brak współpracy w Tybecie. Lhakar, nowy oddolny ruch społeczny zainicjowany w Tybecie po powstaniu 2008 roku, obejmuje taktykę braku współpracy oraz bezpośredniej interwencji. Tybetańscy aktywiści, którzy tradycyjnie opierali swoje działania na obarczonej wysokim ryzykiem taktyce protestów, teraz wzbogacili swój arsenał o bardziej stonowane, ale silne narzędzie braku współpracy: bojkotują chiński biznes, instytucje, kulturę a nawet język. W Kardze i Ngabie Tybetańczycy unikają chińskich restauracji wybierając w zamian te prowadzone przez Tybetańczyków – to przykład ekonomicznego braku współpracy zapożyczony od Gandhiego. W Khawa Karpo, Tybetańczycy umęczeni protestowaniem przeciwko chińskim firmom wydobywczym, wrzucili do rzeki sprzęt górniczy o wartości 300 000 dolarów – to przykład bezpośredniej interwencji bez stosowania przemocy. Pośród wszystkich bezprzemocowych taktyk, odmowa współpracy oraz bezpośrednia interwencja dają najlepsze efekty w podcinaniu filarów opresji.

Powód 3: Lhakar czyni z kultury broń. Lhakar zmienił tybetańską kulturę w bezprzemocową broń, która odbiera władzę chińskiemu okupantowi i znajduje się w rękach każdego Tybetańczyka. Lhakar odwrócił bieg, trwającej pięćdziesiąt lat, chińskiej kampanii sinizacji tybetańskiej kultury. Tybetańczycy dumnie noszą tradycyjne stroje, mówią i piszą po tybetańsku, używają sztuki, literatury, poezji i muzyki aby wyrazić swoje marzenie o wolności i wiarę w Dalajlamę. Pieśni, książki i teledyski z politycznym podtekstem stały się bestsellerami i hitami w Tybecie, wskazując na renesans współczesnej tybetańskości. W przeszłości, w wielu walkach z kolonializmami, skuteczną rewolucję poprzedzało odrodzenie kultury, które nabiera tempa w Tybecie. Lhakar spowodował, że aktywizm stał się dostępny dla każdego i tani – odbywa się na rachunek chińskiego rządu.


Powód 4: Internet = informacja = wolność. Chiński rząd kontroluje Tybet, jak i Chiny, uzależniony od utrzymywania totalitarnej kontroli nad informacją i utrzymaniem mas w nieświadomości. W dzisiejszych czasach, dzięki interetowi, ta kontrola jest coraz słabsza. Chiński rząd ma we własnym narodzie znacznie potężniejszego wroga, niż dziesięć lat temu – dzięki prędkości z jaką rozchodzą się informacje. Aparat cenzury w Pekinie stale przegrywa z pomysłowością chińskich i tybetańskich obywateli sieci, którzy szukają prawdziwych informacji i nie dają się ograniczać.

Powód 5. Dyktatury także się starzeją i umierają. Totalitaryzm to ślepy zaułek. Chińska Partia Komunistyczna była w stanie przetrwać do dzisiaj korygując system, ale poprawki nie są w stanie dłużej uchronić jej od rosnącego niezadowolenia ludzi, groźnej dewastacji środowiska, endemicznej korupcji i spowalniającej gospodarki. Według chińskiego naukowca Minxin Pei, naturą dyktatur jest to że opierają się o błędne założenia, przez co ich istnienie ograniczone jest w czasie do kilku dekad, nawet jeśli chodzi o najbardziej trwałe reżimy. Związek Radziecki rozpadł się po 74 latach, reżim w Meksyku trwał 71 lat, Kuomintang 73 lata. Chińska Partia Komunistyczna liczy sobie 63 lata, i według Pei – przy dobrych wiatrach - przetrwa nie więcej niż kolejne 10 lat.

***

Tendor, Dyrektor Generalny Students for a Free Tibet, największej międzynarodowej sieci aktywistów działających na rzecz Tybetu. Urodził się w 1979 r. w Indiach, studiował stosunki międzynarodowe w USA, pracował m.in. w National Endowment for Democracy, od 2004 r. pracuje dla SFT, początkowo jako rzecznik organizacji w 2009 zastąpił Lhadon Tethong na stanowisku szefa organizacji. Autor licznych artykułów i komentarzy na tematy sytuacji w Tybecie w międzynarodowych mediach.

21 lutego 2012

Losar 2012 - Rok Wodnego Smoka 2139


W tą środę, 22 lutego, Tybetańczycy w Tybecie i na całym świecie obchodzą Losar – księżycowy Nowy Rok, rozpocznie się Rok Wodnego Smoka, 2139 według kalendarza tybetańskiego.

Losar to tradycyjnie święto rodzinne, czas pielgrzymek, obrzędów religijnych i wydarzeń kulturalnych. Jednak tego roku, podobnie jak w latach ubiegłych, Losar nabiera nowego znaczenia, dedykowany jest myślom o braterstwie i solidarności z Tybetańczykami i ich pokojowy oporem przeciwko chińskiej okupacji. Informacje o jej dramatycznych skutkach docierają do nas w strzępach z odciętego od świata Tybetu.

Od 2009 roku ponad 23 Tybetańczyków:  mniszek, mnichów, świeckich – w tym bardzo młode osoby, ale też wysocy rangą duchowni – targnęło się na swoje życie. Śmierć 15 z nich potwierdzają niezależne raporty. Co najmniej 10 Tybetańczyków podpaliło się od 1 stycznia tego roku, z czego 7 zmarło.

Obserwujemy bezprecedensowe akty oporu i niezgody na wzbierającą falę opresji, podejmowane w trudnej do ogarnięcia myślami formie. Chińskie władze kontynuują odpowiedź wysyłając wojsko, uzbrojoną policję, bezpiekę, prowadząc kampanie propagandowe i ‘reedukacyjne’. Docierają do nas informacje o strzelaniu do nieuzbrojony demonstrantów, o falach aresztowań i tortur w więzieniach. Tybet ponownie odcięty jest od świata, a my z drżeniem serca czekamy na każdą informację, jej potwierdzenie, śledzimy liczby protestów, zabitych, uwięzionych…

Lama Sopa (na zdjęciu po lewej), szanowany w swojej społeczności duchowny, który podpalił się w proteście i zginął 8 stycznia, pozostawiając po sobie niezwykłe nagranie, wzywające Tybetańczyków do jedności i do budowania tybetańskiej narodowości: „Poświęcam swoje ciało i składam ofierze światło, aby rozproszyć ciemności” – powiedział.

Niezależnie od tego, co osobiście sądzicie o samopodpaleniach jako formie protestu, jest pewne, że nie możemy się spodziewać szybkiego zakończenia tej tragicznej fali. Dowiedzieliśmy się o sześciu takich przypadkach tylko w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Widzimy także eskalację innych form protestu. Od początku roku dotarły do nas informacje o ponad 12 masowych demonstracjach, wiele z nich niemających związku z samopodpaleniami.

Działamy i zadajemy sobie jednocześnie pytanie o skuteczność naszych działań. O milczenie polskich polityków, zainteresowanie mediów, o to co wydarzy sie dalej. Jednak wierzymy w głęboki sens naszej odpowiedzi, nawet jeśli nie wydaje się wielka, na smutne wieści płynące zza Himalajów. W Tybecie liczą się dla nas poszczególni ludzie, w Polsce liczą się poszczególne akty solidarności.

Ten Losar, Tybetańczycy w Tybecie jak i na całym świecie ogłosili czasem żałoby, proszą o pamięć i modlitwę, utrzymanie atmosfery, oddającej sytuację w Tybecie. W tym roku Losar przypada także w Lhakar (http://lhakar.org) – białą środę – dzień tygodnia, który dla wielu Tybetańczyków stał się okazją do celebrowania swojej tybetańskiej tożsamości i jedności. Tybetańczycy uważają środę za dzień dedykowany Dalajlamie, dzień, w którym poprzez zainicjowany w Tybecie oddolny ruch promuje się tybetańskość

Myśląc o naszych przyjaciołach Tybecie, zachęcamy do wykonania małego gestu dla uczczenia Losaru, w podobny sposób jak świętują Tybetańczycy; okres noworoczny trwa przez najbliższe 15 dni:

- zapalenie świecy (lub maślanej lampki), podobnie jak czynią Tybetańczycy,
- zawieszenie białej szarfy Khata na drzwiach, podobnie jak Tybetańczycy,
- wywieszenie zdjęcia Dalajlamy, ponieważ Tybetańczykom odmawia się tego prawa,
- wywieszenie flagi Tybetu, za co w Tybecie można zostać trafić do więzienia,

Być może takie działanie wzbudzi ciekawość Waszych bliskich lub sąsiadów, to dobra okazja, aby złożyć im noworoczne życzenia i opowiedzieć o losie Tybetańczyków.

Zachęcamy także do przyłączenia się do akcji, które w różnych miastach Polski będą się odbywać 10 marca tego roku. Więcej informacji podamy wkrótce. Zapraszamy na jutrzejszą akcję w Warszawie.

Na koniec w imieniu Fundacji Inna Przestrzeń, wolontariuszy i aktywistów Programu Tybetańskiego oraz redakcji Tybet.bloga, pragnę złożyć noworoczne, pełne smutku i solidarności życzenia Tybetańczykom w Tybecie, na wychodźstwie, w Polsce. Możecie liczyć na nasze myśli i nieustające działania. Dopóki Tybet nie będzie wolny!

Składam także życzenia Buddystom tradycji tybetańskiej w Polsce obchodzącym Losar i przekazuję prośbę tybetańskiego Premiera o modlitwy za Tybetańczyków, którzy stracili życie lub cierpią prześladowania w Tybecie.

Dziękuję też wszystkim aktywistom, wolontariuszom, donorom, członkom Klubu Przyjaciół za Wasze nieustające wsparcie i działania.

Tashi Delek

Piotr Cykowski

2 listopada 2011

Tybetańskie Głosy z Cyberprzestrzeni

Prezentując osoby istotne dla sprawy Tybetu, publikujemy wywiad z Dechen Penbą, redaktorką bloga High Peaks Pure Earth. W 2011 r. Dechen odwiedziła Polskę na zaproszenie Fundacji Instytut Lecha Wałęsy oraz Fundacji Inna Przestrzeń i wygłosiła w ramach Dni Tybetu w Warszawie dwa wykłady poświęcone prześladowaniom tybetańskich twórców oraz nowym tybetańskim ruchom w internecie .


Gdzie obecnie działa ruch na rzecz Tybetu – w “realnym życiu” czy raczej w Internecie? Czym różni się ruch na rzecz Tybetu działający w Tybecie od tego działającego na uchodźstwie?
Dechen Penba: W moim odczuciu w roku 2008 nastąpiła bardzo znacząca zmiana, która polegała na tym, że Tybetańczycy w Tybecie zaczęli mówić otwartym głosem i sami stali się przywódcami ruchu na rzecz Tybetu. Przejęli oni rolę, którą do tej pory pełnił ruch na rzecz Tybetu działający na uchodźstwie, wspierający Tybetańczyków mieszkających w Tybecie i przemawiający w ich imieniu i na ich rzecz. Ta forma kontynuowana jest już od 2008 roku zarówno w życiu realnym, jak i on-line; od tego też czasu to właśnie Tybetańczycy w Tybecie mają decydujący głos w swojej własnej sprawie. Oczywiście różnica między działaczami na uchodźstwie, a tymi w Tybecie jest taka, że ci przebywający na uchodźstwie mogą mówić o wiele więcej, praktycznie bez ponoszenia jakiegokolwiek ryzyka.

Czy jest jakaś komunikacja lub podobieństwo między ruchem na rzecz Tybetu działającym w Tybecie, a tym na uchodźstwie i czy jest coś co je łączy?
Chociaż nie jest możliwe, a nawet bezpieczne wykazywanie istnienia zbyt wielu bezpośrednich kontaktów mających miejsce pomiędzy ruchem na rzecz Tybetu działającym w Tybecie i tym działającym na uchodźstwie, to jednak istnieją przykłady wskazujące na pewien rodzaj symbiozy między nimi. Jeden projekt, w którego realizację byłam bezpośrednio zaangażowana dotyczył filmu dokumentalnego zatytułowanego „Leaving Fear Behind” .  Został on nakręcony w latach 2007-2008 przez Tybetańczyków mieszkających w Tybecie. Główny twórca filmu Dhondup Wangchen odsiaduje obecnie wyrok 6 lat pozbawienia wolności za nakręcenie tego właśnie filmu. Film mógł zostać nakręcony i pokazany światu dzięki współpracy jego twórcy Dhondupa Wangchena oraz jego kuzyna mieszkającego w Szwajcarii Gyaljonga Tsetrina. Film powstał dzięki Tybetańczykom mieszkającym w Tybecie, ale jego montaż oraz emisja były możliwe dzięki ruchowi działającemu poza Tybetem, który prowadzi również szeroko zakrojoną kampanię na rzecz uwolnienia Dhondupa Wangchenga.

Internet ułatwia komunikację i przyczynia się do dużej liczby niebezpośrednich kontaktów, które mają miejsce między Tybetem, a działaczami na uchodźstwie. Moja praca, którą zajmuję się wraz z ekipą tworzącą stronę High Peaks Pure Earth polega na śledzeniu blogów z Tybetu i tłumaczeniu ich na język angielski, co w konsekwencji umożliwia zdalną komunikację. Dla przykładu, kiedy film video zatytułowany „I Am Tibetan” ukazał się na portalach społecznościowych, Tybetańczycy mieszkający w Indiach i innych krajach poczuli potrzebę stworzenia swoich własnych filmów na wzór filmu „I Am Tibetan”.


I Am Tibetan (w English subtitles) from HPeaks on Vimeo.


Czym dla Ciebie jest Lhakar i jakie ma znaczenie dla walki o wolny Tybet?  
Po burzliwym 2008 roku obywatele Tybetu zaczęli mocno podkreślać swoją tożsamość poprzez zamieszczanie w Internecie poezji, fragmentów prozy, zdjęć czy filmów video. Chociaż pozornie działania takie wydają się mniej polityczne, to jednak mają one kolosalne znaczenie dla wzmacniania poczucia narodowej tożsamości Tybetańczyków. Później też wśród Tybetańczyków mieszkających w Tybecie zaczęły krążyć pieśni, takie jak „The Sound of Unity” autorstwa Shertena niosące ze sobą bardzo silne przesłanie skierowane do Tybetańczyków, aby byli silni i zjednoczeni.

W tym samym czasie narodził się nowy ruch – ruch odmowy współpracy nazywający się „Lhakar”, co w dosłownym tłumaczeniu znaczy „Biała Środa”. Na jednym z blogów anonimowego blogera z Tybetu, ruch Lhakar wzywa Tybetańczyków do manifestowania swojej tożsamości w każdą środę, nawet w niewielkim zakresie poprzez na przykład noszenie stroju tybetańskiego, wspieranie tybetańskiego biznesu  czy mówienie wyłącznie w języku tybetańskim. Ruch ten zdobył sobie także popularność na uchodźstwie i zainspirował młodych Tybetańczyków prowadzących stronę internetową pod nazwą „Lhakar Diaries”. Na stronie tej dokumentowane są  przypadki manifestowania tożsamości tybetańskiej w każdą środę.

Jakie ryzyko ponoszą Tybetańczycy korzystający z Internetu?
Istnieje wiele przykładów na to, że Tybetańczycy są aresztowani i więzieni za korzystanie z telefonów czy Internetu. Jeden przypadek dotyczy Norzin Wangmo - kobiety, Tybetanki, młodej matki,  pracownicy administracji rządowej Tybetu, która w roku 2008 została skazana na 5 lat pozbawienia wolności za rzekome przekazywanie światu informacji na temat sytuacji w Tybecie przy użyciu maila i telefonu.

W porównaniu z pozostałą częścią Chińskiej Republiki Ludowej w Tybecie stosowana jest też bardzo szczegółowa kontrola blogów tybetańskich oraz innych działań on-line. Prawdziwym wyzwaniem dla Tybetańczyków jest poruszanie się w tej bardzo niejednoznacznej przestrzeni balansując między tym, co dozwolone, a tym co surowo zakazane. Zamykanie blogów, czy usuwanie wypowiedzi zamieszczanych na blogach jest powszechną praktyką i od czasu do czasu sprawy te nabierają wymiaru politycznego, tak jak to się stało przed 10 marca, Dniem Powstania Tybetańskiego, kiedy to blogi, portale społecznościowe oraz fora internetowe były całkowicie zablokowane w celach prewencyjnych.

(Więcej na temat nowych technologii także w tekście Adama Sanockiego "Sinizacja na miękko, czyli jak nowe technologie zmieniają młode pokolenia Tybetańczyków" na Tybet.blogu)


Skąd wziął się pomysł na  High Peaks Pure Earth?  
Są dwa powody, dla których pod koniec 2008 roku założyłam High Peaks Pure Earth.
Po pierwsze, podczas powstania w Tybecie, które rozpoczęło się w marcu 2008 roku stało się jasne, że Tybetańczycy w Tybecie mówią silnym głosem i walczą o to, żeby ten głos został usłyszany. W tym samym czasie dla nas wszystkich znajdujących się poza Tybetem wielkim wyzwaniem była możliwość uzyskania jakichkolwiek informacji z Tybetu. W moim odczuciu nowa technologia w postaci blogów czy portali społecznościowych była w dużym stopniu zaniedbywana. High Peaks Pure Earth jest projektem tłumaczeniowym mającym za zadanie tłumaczenie postów zamieszczanych na blogach pochodzących z Tybetu i umożliwienie Tybetańczykom przemawiania ich własnym głosem. W ten sposób władze Tybetańskie nie tracą swojej pozycji, a ich przekaz jest wzmocniony i lepiej słyszalny.

Drugi powód, dla którego założyłam High Peaks Pure Earth jest ściśle powiązany z tym pierwszym. W 2008 roku najlepszym źródłem informacji na temat tego, co działo się w Tybecie był blog Tybetańskiej pisarki, poetki i blogerki Woeser. Woeser pisała po kilka razy dziennie i sporządzała bieżące relacje z protestów, aresztowań, zatrzymań, wypadków śmiertelnych  i innych incydentów. Z uwagi na to, że jej blog pisany był w języku chińskim, na wolontariuszach oraz wszystkich zaangażowanych osobach spoczywał obowiązek zorganizowania tłumaczenia tych postów na język angielski i zamieszczania ich na stronie China Digital Times. Obecnie, dzięki High Peaks Pure Earth  istnieje forum, na którym posty Woeser są codziennie tłumaczone na język angielski, a jej wpisy są dostępne w języku angielskim.

Gdybyś chciała pisać blog dla polskich czytelników...
Myślę, że Polska ma podobnie jak Tybet wspaniałą historię literatury, a także miłość do słowa pisanego. Oba narody bardzo szanują i cenią pisarzy oraz intelektualistów! W związku z tym chciałbym zachęcić polskich czytelników do czytania tybetańskich tekstów, które zostały już przetłumaczone*. Na stronach High Peaks Pure Earth znaleźć można wspaniałe strofy poezji, teksty pieśni i fragmenty prozy. Bardzo chciałbym, aby polscy czytelnicy mogli zapoznać się bliżej z poezją Woeser, a w szczególności z tomikiem poezji zatytułowanym „Tibet’s True Hart” wydanym przez Ragged Banner. Tak wiele można się dowiedzieć z jej mądrych utworów.


*Tłumaczenia wielu tekstów, w tym Oser znajdują się na stronach Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, wybrane na naszym blogu.



Dechen Pemba jest redaktorką popularnego bloga High Peaks Pure Earth, w którym publikowane tłumaczenia na j. angielski wpisy Tybetańczyków piszących w Tybecie po tybetańsku lub chińsku. Tym samym jej blog stanowi jedno z głównych źródeł informacji na temat poglądów Tybetańczyków w Tybecie niezwykle cennych dla osób i organizacji podejmujących działania na rzecz Tybetu. W latach 2006-2008 studiowała w Pekinie, gdzie nawiązała kontakty z prominentnymi Tybetańczykami, w tym poetką i bogerką Oser. W lipcu 2008 r. została oskarżona o prowadzenie „nielegalnych działań” i deportowana z Chin.



Dziękujemy I.K. za pomoc w tłumaczeniu wywiadu z j. angielskiego.

3 sierpnia 2011

Lhakar i nagrody za naukę tybetańskiego

Ostatnio przesłane zdjęcia z ceremonii rozdania nagród dotyczących języka w Lithangu. Na zdjęciach młodzi Tybetańczycy w wieku 10-18 lat otrzymują dyplomy i khata [tradycyjne tybetańskie szarfy] za osiągnięcia w dziedzinie języka tybetańskiego i tybetańskiej historii. Ze względów na wysokie opłaty w szkołach prywatnych i niski poziom edukacji w szkołach państwowych, tybetańska młodzież uczęszcza do szkół prowadzonych przez członków społeczności.


“Większość ludzi myśli, że oferowana przez rząd darmowa edukacja jest dobrą rzeczą. Ale po pięciu – sześciu latach w tych szkołach, zaczynają zapominać język tybetański”, mówi informator z Lithangu.


Zapytany czy nagrody są częścią Lhakar informator powiedział „niektórzy ludzie w Lithangu biorą udział w Lhakar - na przykład ozdabiają drzwi wejściowe literami tybetańskiego alfabetu i na ścianach. Potrzebują lepszych sposobów na promowanie Tybetańskiego.”

W ostatnich latach, tybetańscy uczniowie ze szkół w Xiningu, Chengdu, Pekinie i innych chińskich miastach skarżyli się na dyskryminację, niedostatek odpowiednich ofert pracy, oraz brak „edukacji kulturalnej”.

Lhakar (ལྷག་དཀར་), w dosłownym tłumaczeniu z języka tybetańskiego – ‘białe środy’, to zainicjowany w Tybecie oddolny ruch społeczny, polegający na braku współpracy z chińskim reżimem i podkreślaniu tybetańskiej tożsamości. Środa, jako dzień urodzin Dalajlamy, jest dla Tybetańczyków dniem pomyślnym.

Podobne działania na rzecz zachowania tybetańskiego języka i kultury podejmowane są przez Tybetańczyków w całym Tybecie. W ramach Lhakar, wielu Tybetańczyków bojkotuje chińskie sklepy, stara się mówić i pisać po tybetańsku, promuje tybetańską kulturę i angażuje się w akcje ‘braku współpracy’ (‘non-cooperation’).  Lhakar stał się ruchem popularnym także w tybetańskiej społeczności emigracyjnej. Wśród tybetańskich uchodźców coraz popularniejsze staje się podejmowanie ‘lhakarowych zobowiązań’ polegających np. na bojkocie chińskich produktów, niejedzeniu mięsa w każdą środę, czytaniu gazet w języku tybetańskim czy noszeniu tybetańskich strojów. Lhakar, obok protestów, jest jednym z przykładów działań zainicjowanych przez Tybetańczyków w Tybecie, podchwyconych następnie przez Tybetańczyków na emigracji oraz tybetańskich aktywistów. Nie przez przypadek kolejne teksty na Tybet.blogu pojawiają się właśnie w środy...

Strona poświęcona Lhakar: http://lhakar.org

Źródło: http://blog.studentsforafreetibet.org