Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tybetańczycy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tybetańczycy. Pokaż wszystkie posty

8 czerwca 2011

Historyczny ruch Dalajlamy

fot. Tibettoday.com
Vijay Kranti, Pioneer, 31 maja 2011 r.

Zrzekając się politycznej i administracyjnej władzy na rzecz wybranych w demokratycznych wyborach reprezentantów tybetańskiego „rządu na uchodźctwie”, Jego Świątobliwość Dalajlama rozwiał chińskie nadzieje na użycie swojej marionetki, jako jego następcy, uzyskując tym samym świecką władzę nad Tybetańczykami.

To, że Pekin jest zaniepokojony i sfrustrowany ukazują kolejno wydawane oświadczenia nawiązujące do decyzji Dalajlamy.

Dalajlama ostatecznie osiągnął swój cel prezentując zmiany w Tybetańskiej Konstytucji, nad którymi pracował przez ostatnie 50 lat. W ubiegłą niedzielę [29.05] rano złożył podpis pod zmianami, kończąc tym samym 469-letni rozdział teokracji w światowej historii. Obecnie nie jest ani Głową Państwa ani Szefem Gaden Phodrang – Tybetańskiego Rządu.

Jak na ironię, po zrzeczeniu się przez Jego Świętobliwość Dalajlamę politycznej i wykonawczej władzy na rzecz wybranych reprezentantów, 76 –letni „skromny mnich” stał się o wiele poważniejszym partnerem dla komunistycznych krytyków w Chinach niż był jeszcze do ubiegłego tygodnia.

Tybetański „Rząd na uchodźctwie” ma obecnie bardziej wpływowego Premiera i Parlament, który może stawić czoła Pekinowi.

Komunistyczni rządzący Chin mogą być jedynie sfrustrowani i niezadowoleni z faktu, że jeden ruch i oświadczenie Zakonnika rozwiało ich nadzieje na „trwałe rozwiązanie” tybetańskiego problemu poprzez pomoc i użycie swojej marionetki, jako następcy Dalajlamy. Ten ruch byłby obecnie bez znaczenia.

Współpracownicy J.Ś. Dalajlamy w rządzie na uchodźctwie, którzy wcześniej znajdowali się pod jego władzą i błagali go od 14 marca o nie rezygnowanie ze świeckiej władzy, potrzebują trochę czasu na zrozumienie wpływu, jaki wywołała jego decyzja. Od poniedziałku 30 maja, Tenzin Gyatso, J.Ś XIV Dalajlama, będzie sprawował jedynie rolę doradczą. Sytuacja ta będzie trwała do momentu ponownego ustabilizowania się sytuacji rządu na uchodźctwie. W przyszłości J.Ś. Dalajlama więcej czasu poświęci międzynarodowym podróżom i spotkaniom.

Gaden Phodrang powstał w 1642 roku, kiedy V Dalajlama został uznany za duchowego i świeckiego przywódcę Tybetu. W ramach tego systemu Lamowie cieszyli się ogromną władzą, równoważną z uprawnieniami brytyjskich monarchów, prezydenta Stanów Zjednoczonych, premiera Indii, Papieża i prezydenta komunistycznej Korei Północnej w formach ich własnych systemów.

Ostatnia reforma zamyka pierwszy z dwóch historycznych obowiązków Dalajlamy, który ustanowił dla siebie w 1959 roku, kiedy opuścił okupowany kraj i został jego przywódcą na uchodźctwie. Jego kolejnym zadaniem będzie zastąpienie dotychczasowego sposobu wyboru następcy Dalajlamy opartej na zasadzie reinkarnacji i sprowadzenia jej tylko do nominacji.

Zgodnie z jego planami jego następca będzie nominowany jeszcze, za jego własnego życia i będzie to kandydat znany jako wykształcony i oświecony zakonnik. To oznacza, że inaczej niż w przypadku poprzedników XIV Dalajlamy, XV Dalajlama nie będzie rozpoznany w tradycyjnym procesie i jego tożsamość nie będzie musiała być potwierdzona przez lamów, jako wcielenie XIV Dalajlamy.

Poprawki do Konstytucji znoszą również postanowienie dotyczące Rady Regentów – grupy nobliwych mnichów, ministrów i urzędników na przejęcie całej władzy w przypadku śmierci Dalajlamy. Ta zmiana ma automatycznie chronić „Rząd na uchodźctwie” przed ewentualnymi machinacjami Chińczyków w okresie dwudziestoletniego okresu „bardo” – okres między śmiercią, a odrodzeniem danej osoby.  Bywają bowiem przypadki, kiedy Chiny wtrącały się do spraw Tybetu za pomocą wywieranego wpływu na pojedynczych członków „Rady Regentów”.

Prawdziwe znaczenie tych wydarzeń może być bardziej zrozumiałe poprzez reakcje Chin na przedstawione stanowisko wprowadzenia zmian ogłoszone przez J.Ś. Dalajlamę 10 i 14 marca. Grożące i obraźliwe oświadczenia Pekinu ukazują poziom zdenerwowania i bezsilności chińskich przywódców.  Chiny uderzając w Dalajlamę, rząd na uchodźctwie i premiera, dają upust swojej złości.

W odpowiedzi na plan Dalajlamy wprowadzenia do systemu wyborów przyszłych Dalajlamów, Pekin użył swojego najbardziej prominentnego tybetańskiego kolaboranta, Pema Choeling, Gubernatora Tybetańskiego Regionu Autonomicznego, do rozmów z przedstawicielami międzynarodowych mediów podczas Narodowego Kongresu. Pema Choeling postanowił dać J.Ś. Dalajlamie lekcję z tybetańskiej kultury i tradycji.

Radził Dalajlamie szacunek dla „tybetańskiej tradycji i rytuałów”, powiedział „musimy szanować historyczne instytucje i religijne rytuały tybetańskiego buddyzmu....Tybetański buddyzm to historia trwająca ponad tysiąc lat i reinkarnacja instytucji Dalajlamy i Panczenlamy była kontynuowana przez kilkaset lat...Obawiam się, że nie jest to w gestii nikogo, jej pozostawianie lub nie”

W reakcji na decyzję Dalajlamy, co do przekazania swojej politycznej i administracyjnej władzy wybranym reprezentantom, chiński rzecznik prasowy oświadczył, że „tybetański rząd na uchodźstwie” jest podmiotem nielegalnym stworzonym w celu podziału Chin. Komentując wybory wśród Tybetańczyków na uchodźctwie Labsanga Sangaya, jako nowego Premiera, rzecznik nazwał go „terrorystą” argumentując to jego aktywnym przywództwem w Tybetańskim Kongresie Młodzieży, podczas swoich studiów na Uniwersytecie w Delhi.

Te reakcje odzwierciedlają złość i frustrację na J.Ś. Dalajlamę za jego decyzje, wyprzedzające i zagrażające przyszłym planom odnośnie Tybetu. Po tybetańskim powstaniu w 1989 roku w Lhasie w konsekwencji tych wydarzeń, wprowadzono po 1991 roku strategię w całym Tybecie, w ramach której Pekin stosuje podwójną politykę wobec buddyzmu. W ramach utrzymywania kontroli w Tybecie, promuje chiński „pro-buddyzm” pokazując obraz Tybetu, jako międzynarodowy cel turystyczny; agresywnie sponsorując i uczestnicząc w międzynarodowych Konferencjach na temat Buddyzmu; sponsorując buddyjskie wydarzenia w krajach buddyjskich; stara się pozyskać tylu tybetańskich „żyjących buddów” (inkarnowanych lamów) ilu tylko się uda w Tybecie, umniejszając tym samym znaczenie tybetańskich, religijnych instytucji powstałych w innych krajach.

W ramach tej strategii, Pekin postanowił przeszkolić dwóch ważnych inkarnowanych tybetańskich lamów – Karmapę z Tsurphu (1993) i Panczenlamę z Szigatse (1995).  Karmapie od tego czasu udało się znaleźć schronienie w Indiach, jednak Gedhun Choeky Nyima odkąd skończył pięć lat, przebywa w areszcie. Jednak Tybetańczycy odmówili uznania zwierzchnictwa chińskiego, opłacanego przez władze Panczenlamy. Ale fakt ten nie powstrzyma Pekinu do podejmowania podobnych działania w celu znalezienia następcy obecnego Dalajlamy.

Pekin dzisiaj cieszy się przywilejami posiadania dwóch panczenlamów będących pod jego fizyczną kontrolą. Pekin jest w stanie pokazać paradę dziesiątek „żywych buddów”, zarówno w chińskiej telewizji jak i w międzynarodowych przekazach z Tybetu. Tym Pekin może również zabezpieczyć sobie ewentualne usługi nobliwych buddyjskich uczonych i liderów z krajów swoich klientów, którzy chętnie udzieliliby poparcia chińskiej opłaconej reinkarnacji Dalajlamy, kiedy tylko zaszła by taka potrzeba.

Ale poprzez zrzeczenie się świeckiej władzy i zaproponowanie zmiany systemu dziedziczenia, Dalajlama zburzył nadzieje Pekinu.

Vijay Kranti jest stałym komentatorem spraw tybetańskich i autorem kilku książek o Tybecie. 


Tłumaczenie: Anna Bratnikow

5 czerwca 2011

Robert Barnett: Rząd na uchodźstwie

W związku z aktualną i gorącą dyskusją dotyczącą procesu przekazania władzy politycznej przez Jego Świątobliwość Dalajlamę demokratycznie wybranym tybetańskim przywódcom na emigracji, publikujemy serię komentarzy związanych z tym doniosłym, historycznym wydarzeniem, prezentującą różne punkty widzenia. Poniższy tekst - zachodniego eksperta ds. Tybetu Roberta Barnetta, następnie zaprezentujemy głos indyjskiego działacza Vijay Kranti, późnej oddamy głos Tybetańskiemu ekspertowi na emigracji.
Dr Robert Barnett
fot. Krzysztof Kuczyk

26 maja w Foreign Policy Magazine ukazał się kolejny ciekawy artykuł Roberta Barnetta, dotyczący implikacji związanych z decyzją Jego Świątobliwości Dalajlamy o przekazaniu politycznego przywództwa nad Tybetańczykami.

Ostatnimi czasy możemy zaobserwować wzmożone działania Dalajlamy ukierunkowane na stworzenie prężnego systemu przywództwa, który przetrwa jego odejście. Między innymi w marcu tego roku odbyło się posiedzenie parlamentu na uchodźstwie, którego przedmiotem była zmiana tybetańskiej konstytucji, tak aby w przyszłości polityczni liderzy Tybetu byli wybierani. Podobne posiedzenie miało miejsce 20 lat wcześniej, które jednak zakończyło się odrzuceniem propozycji ustanowienia wybieralnych przywódców Tybetańczyków. Obecna sytuacja różni się jednak od tej z przed 20 lat, gdyż wielu Tybetańczyków oraz organizacji publicznych uznało zaproponowany nowoczesny system wyłaniania władzy. Taki obrót spraw zmniejsza nadzieje Chińczyków na upadek rządu na uchodźctwie po śmierci duchowego lidera - Dalajlamy.

Nowo wybrany premier, dr Lobsang Sangay, będzie miał wpływ jedynie na sprawy wewnętrzne społeczności uchodźczej w Indiach, dlatego na płaszczyźnie międzynarodowych stosunków politycznych, należy poddać ocenie raczej sam fakt przeprowadzenia wyborów w kontekście wpływów chińskich w Tybecie. Przede wszystkim należy stwierdzić, że obecnie wpływy polityczne Chińczyków w Indiach są ograniczone, gdyż rząd w New Deli nie sprzeciwił się przeprowadzeniu wyborów uznanych przez chiński rząd jako nielegalne. Takie działanie rządu indyjskiego można uznać jako policzek w kierunku Chin. Inaczej sytuacja przedstawia się w Nepalu, gdzie Chiny znacznie umocniły swoja pozycję polityczną. Rząd nepalski przejął 13000 oddanych głosów przez Tybetańczyków, argumentując swoje działania faktem, że wszelkie antychińskie działania, a za takie zostało uznane przeprowadzenie wyborów, są niezgodne z kierunkiem polityki zagranicznej rządu nepalskiego, a tym samym uzasadnione jest ich ograniczenie.

Robert Barnett w swoim artykule wskazuje, że polityczna rola uchodźców jest bardzo ograniczona, oczywiście z wyjątkiem samej osoby Dalajlamy, który przemawia w imieniu 97% Tybetańczyków, którzy pozostają w Tybecie (około 5,4 miliona osób) . Pomimo formalnej zmiany lidera politycznego rządu na uchodźstwie, podkreśla się, że to Dalajlama pozostanie numerem jeden w rozmowach prowadzonych z Chińczykami, gdyż w ocenie rządu w Pekinie przeprowadzone wybory były nielegalne, a zatem Chińczycy nie uznają legitymacji premiera Sangaya do prowadzenia rozmów w imieniu Tybetańczyków. Ponadto strategia Chińczyków dotycząca kwestii Tybetu opiera się na osobie Dalajlamy, a nie na strukturach politycznych powstałych na uchodźctwie. Barnett zauważa, że należy się raczej spodziewać ze strony chińskiej dalszych opóźnień w rozpoczęciu negocjacji z żyjącym obecnie i kontrolującym wybór swojego sukcesora Dalajlamą. Wskazany kierunek polityki chińskiej może okazać się trudny do zrealizowania w praktyce, gdyż coraz częściej czynny opór społeczności Tybetańczyków w Tybecie zmusza władze chińskie do bezpośredniej konfrontacji i użycia siły.

Takie działania miały miejsce w Ngaba (Syczuan), gdzie w odpowiedzi na akt samospalenia się jedno z mnichów w klasztorze w celu uczczenia pamięci 10 poległych Tybetańczyków 3 lata temu w trakcie protestów przeciwko chińskim władzom, wojsko chińskie otoczyło teren całego klasztoru, a 300 mnichów zostało wysłanych na przymusową „patriotyczną edukację”.

Autor artykułu zauważa, że nowy premier ma mało do powiedzenia w zakresie zaistniałej sytuacji w Ngaba, w porównaniu z Dalajlamą, który mógłby mieć realny wpływ, jeśli tak jak się to już wcześniej zdarzało, władze chińskie nieoficjalnie zwróciłyby się do niego o wsparcie w rozwiązaniu sytuacji. Jednak nie należy się spodziewać, że oddanie przez Dalajlamę formalnej władzy w rządzie na uchodźctwie, będzie miało znaczący wpływ na ocieplenie się stosunków na linii rząd chiński – Dalajlama.

Na zakończenie Autor podkreśla, że najbardziej „palącą kwestią” dotyczącą sytuacji politycznej w Tybecie jest nie sama osoba nowego premiera, ale pytanie czy utrzymujący się opór Tybetańczyków przeciwko chińskim władzom skłoni Pekin do rozmów z Dalajlamą, mimo że formalnie kto inny przejął jego polityczne funkcje.

Opracowane przez EK

Dr Robert Barnett jest niezależnym ekspertem ds. Tybetu na Columbia University. W marcu 2011 był gościem Fundacji Inna Przestrzeń, Fundacji Instytut Lecha Wałęsy i Uniwersytetu Warszawskiego podczas seminarium poświęconego sytuacji w Tybecie na Uniwersytecie Warszawskim. Zobacz także wywiad z Robertem Barnettem w biuletynie RatujTybet!

31 maja 2010

Tortury bez śladu

W listopadzie 2009 r. młody tybetański piosenkarz mongolskiego pochodzenia, Tashi Dhondrup wydał płytę pt.: "Tortury bez śladu". Album zawiera 13 piosenek wyrażających tęsknotę za przebywającym na wyginaniu Jego Świątobliwością Dalajlamą i nawiązujących do wydarzeń z marca 2008 r. Pięć tysięcy egzemplarzy płyty w błyskawicznym tempie rozeszło się wśród Tybetańczyków w regionie Amdo we wschodnim Tybecie, gdzie Tashi Dondrup jest uważany za lokalną gwiazdę. Władze chińskie natychmiast zabroniły dystrybucji albumu.

Tashi Dhondrup zyskał popularność piosenką „1958 – 2008”, w której porównuje dwa „najbardziej przerażające” okresy w historii Tybetu. Piosenka szybko rozeszła się wśród internautów; Tybetańczycy ściągali ją na swoje telefony komórkowe i rozsyłali znajomym (na swoim blogu opisywała to m. in. tybetańska pisarka, piosenkarka i działaczka na rzecz praw kobiet - Jamyang Kyi).


“1958 – 2008”
Hej!
Rok 1958
W którym czarny wróg wdarł się  do Tybetu
gdy uwiezieni zostali lamowie

To był przerażający czas
To był przerażający czas

Hej!
Rok 1958
gdy uwieziono tybetańskich bohaterów
gdy do więzień wtrącono niewinnych Tybetańczyków

To był przerażający czas
To był przerażający czas

Hej!
Rok 2008
gdy torturowano niewinnych Tybetańczyków
gdy ziemia zabrała wiele niewinnych istnień*

To był przerażający czas
To był przerażający czas
*W 2008 r. północne regiony prowincji Syczuan, w tym tybetańskie prefektury Aba i Ganzi,  nawiedziło trzęsienie ziemi (8,5 stopnia w skali Richtera) w wyniku którego zginęło ponad 69 tysięcy osób. Trzęsienie to uznane zostało jako jedno z najbardziej „zabójcze” w historii (21 miejsce pod względem ilości ofiar śmiertelnych).

Pełna lista utworów z tej płyty:
01.    Czekając z nadzieją
02.    Zachodnia kraina uczonych
03.    Tortury bez śladu
04.    Nie mogę spotkać
05.    Dlatego płaczę
06.    Ból tęsknoty
07.    Chodźmy!
08.    Los trudny do zniesienia
09.    Bez ucieczki
10.    Tybet ma dobrą karmę
11.    Bez żalu
12.    Pomyśl
13.    Smutne życie

Cztery utwory z płyty “Tortury bez śladu” wraz z tłumaczeniem zamieszczam poniżej.


Tortury bez śladu
Po pierwsze, smutna melodia dla mojego brata nie wróciła z daleka
Po drugie, przyszedł ból, że nie ma harmonii dla ludzi
Po trzecie, okupacja i barak wolności dla Tybetańczyków
To są tortury bez śladu

Po pierwsze, żal, że nasze dziedzictwo zostało oddane obcym
Po drugie, ból, że nie jesteśmy właścicielami naszych bogactw naturalnych
Po trzecie, sterylizacja, by zniszczyć naszą rasę
To są tortury bez śladu
To są tortury bez śladu

Po pierwsze, ból, że pozbawiono mnie miłości rodziców
Po drugie, nie słyszę wewnętrznego głosu mojego ludu
Po trzecie, smutek, że umniejsza się nasze góry
To są tortury bez śladu
Po trzecie, smutek, że umniejsza się nasze góry
To są tortury bez śladu


 Nie mogę spotkać
Kiedy myślę o tym, jestem nieszczęśliwy
Nie mogę spotkać Drogocennego Klejnotu*
Mimo że tego pragnę, pozbawiono mnie wolności
I gdy o tym myślę, jestem nieszczęśliwy

Kiedy myślę o tym, jestem nieszczęśliwy
Nie mogę rozwinąć flagi ze śnieżnym lwem
Mimo że tego pragnę, pozbawiono mnie wolności
I gdy o tym myślę, jestem nieszczęśliwy

Kiedy myślę o tym, jestem nieszczęśliwy
Nie mogę śpiewać pieśni o lojalności
Mimo że tego pragnę, pozbawiono mnie wolności
I gdy o tym myślę, jestem nieszczęśliwy

Mimo że tego pragnę, pozbawiono mnie wolności
I gdy o tym myślę, jestem nieszczęśliwy
*Drogocenny Klejnot – jedno z określeń Dalajlamy


Dlatego płaczę
Mój lama, współczujący
Musiał uciekać z Tybetu
Mój ból nie ma końca
A z moich oczu płyną łzy

Odważni patrioci męczennicy
Poświecili swe życia za Tybet
Myśląc o nich czuję ból w sercu
A z moich oczu płyną łzy

Tybetańczycy pozbawieni są wolności
I bici bez powodu
Myślenie o tym powoduje ból
A z moich oczu płyną łzy

Myślenie o tym powoduje ból
A z moich oczu płyną łzy


Bez żalu
Niektórzy mówią, że jestem zły
Niektórzy mówią, że jestem dobry
Mogę być dobry i mogę być zły
Ale jest we mnie cierpienie
Bo nie mogę spotkać mojego lamy
Opowiem o tym ludowi Tybetu,
Mimo że mogą mnie za to zabić
Nie żałuję

Niektórzy mówią, że jestem zły
Niektórzy mówią, że jestem dobry
Mogę być dobry i mogę być zły
O tybetańskich męczennikach
Będę śpiewał do końca mych dni
Mimo że mogą mnie za to zabić
Nie żałuję

Niektórzy mówią, że jestem zły
Niektórzy mówią, że jestem dobry
Mogę być dobry i mogę być zły
Śpiewam, że w Tybecie nie ma wolności
Będę śpiewał przez całe moje życie
Mimo że mogą mnie za to zabić
Nie żałuję

Nie żałuję


Artysta został aresztowany 3 grudnia 2009 r. w Xiningu (prow. Qinghai). Skazano go pod zarzutem prowadzenia „działalności separatystycznej” na rok i siedem miesięcy reedukacji przez pracę.